ul. Paderewskiego 10/12 ,   10-314 Olsztyn,   tel. 89 526-79-91,   e-mail: sekretariat@zseh.pl

Byłoby niewłaściwe, gdyby człowiek nie poszukiwał wiedzy, którą może osiągnąć.

                                                                                                                                   Arystoteles

 

Ochłonęłam po IX Wiosennym Rejsie, znalazłam czas i napisałam coś niecoś z mojej już trzeciej żeglarskiej przygody. W szukaniu inspiracji, przeglądałam zdjęcia z rejsu i czytałam swoje "wypociny" z poprzednich edycji. W ostatnim z nich narzekałam na to, jak mało uczniów jest chętnych na taką formę wycieczek. A w tym roku zebrała się wystarczająca liczba ludzi na dwie załogi! Pytanie tylko, czy jest to zasługa moich felietonów, czy dużej pracy i zaangażowania SKKT „Odkrywców...”?

Jak wspomniałam, to już moje trzecie podejście do żeglowania i, muszę przyznać, ekscytowałam się tak samo, jak pierwszym razem. Wiedziałam, że będą dwie załogi i byłam niesamowicie ciekawa, jak wygląda rejs w takiej formie. Ucieszyłam się niezmiernie, gdy okazało się, że wszyscy, którzy w tym roku płynęli są przecudni! Choć niektórzy może raczej cudaczni, jeśli mogę tak to nazwać. Będąc starszą i bardziej obytą w żeglarskiej sztuce, czułam się odpowiedzialna za młodszych kolegów. Toteż uczyłam ich podstawowych węzłów, buchtowania i terminologii oraz beształam, gdy było trzeba. Przybliżałam również w opowiadaniach i historyjkach, jak to bywało na wcześniejszych rejsach.

A tym razem było inaczej. Ten rejs był inny, niż wszystkie, w których uczestniczyłam. Ponieważ ukończyłam już szkołę, płynęłam jako absolwentka. To daje liczne benefity, ale posłużę się dewizą: "co było na jachcie, zostaje na jachcie" i dyplomatycznie tematu nie rozwinę ;)
Uczucie, że jest to jeden z ostatnich kontaktów ze szkołą, znacznie determinowało moje podejście. Chciałam zaczerpać wszystkiego, co mogłam ze spędzonych chwil w gronie uczniów i nauczycieli. Bo pamiętajmy, że rejs to nie tylko samo żeglowanie i wachty, ale w głównej mierze spędzanie razem czasu, rozmowy wieczorami na kei czy pod pokładem, jeszcze przed snem. Rejs to poznawanie życia i świata poprzez dzielenie się historiami i doświadczeniami. Rejs to szkoła w wydaniu ekstremalnie życiowym.

Przez sześć dni (21 -26 V 2017 r.) z jeziora Tajty, przez Giżycko, jezioro Niegocin, liczne kanały oraz jeziora mniejsze i większe, aż do jeziora Śniardwy i z powrotem przepłynęliśmy tyle kilometrów, że starczy mi na brązową odznakę ŻOTowską. Jestem z tego niezmiernie dumna, bo ta odznaka będzie zawierała w sobie wszystko, czego doświadczyłam na tegorocznym rejsie. Będzie mi przypominać o: wstawaniu o świcie, arcytrudnym gotowaniu (podgrzewanie pulpetów na lichej kuchence gazowej, podczas gdy jacht buja się niemiłosiernie to nie lada wyzwanie), kawie ze szczyptą soli, dźwięku żagli w łopocie, dźwięku szota wyciągającego się na kabestanie, trzaskaniu ogniska nad brzegiem jeziora, smaku ogórków ze słoika i o licznych miłych słowach, których byłam adresatem.

Mogłabym tak się rozpisywać dłużej i bardziej szczegółowo, ale zanudziłabym tym Was. Żeby wiedzieć, dlaczego rejs to tak wspaniałe przeżycie, trzeba samemu na jeden popłynąć. A potem na następne, bo jak złapiecie bakcyla, to nie ma ratunku. W rejsach jest to COŚ. Poznajesz siebie, poznajesz innych ludzi, nabywasz cechy przydatne w dalszym życiu. I nie ważne jest, czy otrzesz burtą o kamienie, czy wpłyniesz w drzewo na brzegu. Najważniejsze, że uda się przezwyciężyć trudne warunki i bezpiecznie wrócić do portu. Najważniejsze, to się nie poddawać, bo woda (i życie) nie zna litości, a dzięki temu stajemy się silniejsi.

Na zakończenie powiem tyle: popłyń, a nie pożałujesz. Ubolewam, że był to ostatni rejs, w którym uczestniczyłam będąc w szkole, ale mam nadzieję, że jeszcze zostanę kiedyś na jakiś zaproszona! Wiem jedno – będzie mi brakować bliskości panującej na pokładzie jachtu, a przeżyte chwile na zawsze pozostaną w moim sercu.

Oddalam się teraz, przy dźwiękach motywu muzycznego z "Piratów z Karaibów" w kolejne przygody, o których mam nadzieję dać Wam znać.

Klaudia O.          

Nasza szkoła 
ma tytuł 
"Szkoły Uczącej Się"

Cewntrum Edukacji obywatelskiej

Współpracujemy z: 

ECDLPolska

 


Portal Miejski

Redakcja: Mirosława Siemianowska, Agnieszka Kostrzewa
Projekt i wykonanie: Zdzisław Niewiadomski
Copyright © 2005-2017 Zespół Szkół Ekonomiczno-Handlowych w Olsztynie